Chelsea 3:0 Birmingham City 2010-01-27, Premiership
Bez większych problemów Chelsea pokonała rewelację rozgrywek ligi angielskiej - Birmingham City. Mecz ustawił szybko strzelony gol przez The Blues w 5. minucie spotkania przez Florenta Maloudę. Niecałe pół godziny później wynik podwyższył Frank Lampard, a następnie na minuty przed końcem pojedynku ustalił rezultat gry na 3:0.
Sam mecz nie był porywającym widowiskiem na co wpłynęły częste przestoje w grze, dość wolne tempo i ogólnie słaba dyspozycja gości, którzy w niczym nie przypominali drużyny sprzed kilku tygodni, kiedy to bezbramkowo zremisowaliśmy z nimi na St Andrew's Stadium.
Wynik spotkania otworzył w 5. minucie Florent Malouda, który wykorzystał świetną wrzutkę Joe Cole'a. Anglik przedarł się prawym skrzydłem jak za dawnych dobrych lat i posłał miękką piłkę wprost na głowę ustawionego w polu karnym Francuza. Ten nie dał żadnych szans na obronę bramkarzowi City i umieścił piłkę w siatce.
Na kolejnego gola kibice zgromadzeni na Stamford Bridge czekali do 32. minuty. Frank Lampard, stojąc na 18 metrze od bramki strzeżonej przez Joe Harta, dostał podanie od Michaela Ballacka i nie zastanawiając się wiele przyjął piłkę i uderzył precyzyjnie w lewy róg bramki. Tym razem znów mało do powiedzenia miał angielski golkiper i na tablicy świetlnej widniał wynik 2:0.
Do szatni piłkarze Carlo Ancelottiego schodzili więc w dobrych humorach, czego nie można powiedzieć o graczach Alexa McLeisha. Druga połowa to głównie dalsze próby ataków The Blues, które przeważnie kończyły się nieudanymi strzałami. Raz za to do poważnej interwencji zmuszony był Petr Čech, ale czeski bramkarz popisał się kapitalną paradą po próbie Keitha Fahey'a.
Z biegiem czasu zawodnicy w niebieskich strojach byli coraz bliżej zgarnięcia trzech punktów, a wszystkie wątpliwości w 90. minucie meczu rozwiał Frank Lampard. Cała bramkowa akcja rozpoczęła się od podania z głębi pola Deco, który zagrał do Florenta Maloudy. Skrzydłowy pognał parę metrów z piłką i oddał ją reprezentantowi Anglii, który uderzeniem lewą nogą pokonał bezradnego Harta.
Zadanie więc zostało wykonane i trzy punkty zostają na Stamford Bridge. Nie żegnamy się jednak na długo z rozgrywkami angielskiej Premier League, bowiem już w sobotę czeka nas wyjazd do Burnley. Liczymy, że i tym razem uda się odnieść zwycięstwo.
Chelsea (4-3-2-1): Cech; Ivanovic, Carvalho, Terry (c), A Cole; Deco, Ballack, Lampard; J Cole (Zhirkov 80), Malouda; Anelka (Sturridge 87) Strzelcy Malouda 5, Lampard 31, 89