
Ci którzy z tęsknotą wyczekiwali na pierwszy mecz Chelsea w Premier League sezonu 2009/10 na pewno się nie zawiedli. The Blues pokonali 2-1 po ciężkim boju i niezwykle emocjonującym spotkaniu Hull City. Niekwestionowanym bohaterem pojedynku został Didier Drogba, który popisał się dwoma fantastycznymi trafieniami i dał zespołowi upragnione trzy punkty!
Na mecz z ekipą Phila Browna wybiegli: Čech, Bosingwa, Carvalho, Terry, A.Cole, Mikel, Lampard, Essien, Malouda, Drogba i Anelka. Dla naszego opiekuna, Carlo Ancelottiego było to debiutanckie spotkanie w Premier League.
Już na początku spotkania Chelsea mogła w szybki sposób objąć prowadzenie. Rajdem prawą stroną popisał się Michael Essien i po chwili dośrodkował w pole karne. Piłkę z woleja uderzył Didier Drogba, jednak ta powędrowała ponad bramką.
Kolejne minuty to ataki głównie gospodarzy, ale Hull wychodziło od czasu do czasu z groźnymi kontrami. Po jednym z rzutów rożnych dla przyjezdnych do piłki dopadł Boateng i oddał strzał zza pola karnego, który jednak wybronił Petr Čech.
Parę chwil później kombinacyjną akcją popisali się The Blues. Lampard, stojąc na 30. metrze od bramki strzeżonej przez Myhilla posłał futbolówkę do ustawionego w polu karnym Didera Drogby, ten oddał ją wchodzącego Florentowi Maloudzie. Francuz uderzył z pierwszej piłki, ale jego strzał został zablokowany przez obrońcę gości.
W 28. minucie na Stamford Bridge doszło do niemałej sensacji. Do piłki na 20. metrze dopadł Boateng i spróbował zaskoczyć bramkarza Chelsea. Piłka po jego uderzeniu odbiła się jednak od Mikela i wylądowała u stóp Stephena Hunta, który tylko dopełnił formalności i strzelając na niemal pustą bramkę, zdobył gola dla Hull.

Podopieczni Carlo Ancelottiego ruszyli do zmasowengo ataku, ale nie potrafili wypracować sobie dogodnej okazji do zdobycia bramki. Jednak w 37. minucie przed polem karnym faulowany był Mikel. Do piłki podszedł nie kto inny jak Didier Drogba i fenomenalnym uderzeniem posłał piłkę nad murem i skierował ją do siatki rywala. Stan pojedynku wyrównany.
Chelsea nie zamierzała poprzestać na tym jednym trafieniu i z miejsca ruszyła do kolejnych prób zdobycia bramki. Najpierw soczystym strzałem popisał się Michael Essien, który został wyłapany przez Myhilla. Następnie z piłką ładnie obrócił się Didier Drogba i ponownie chciał przechytrzyć bramkarza, lecz jego uderzenie także pewnie wyłapał goalkeeper Tygrysów.
Do szatni po pierwszej połowie gry Londyńczycy schodzili pokrzepieni bramką, mając nadzieję, iż w drugiej odsłonie uda się im zagwarantować zwycięstwo. By nasza gra wyglądała jeszcze płyniej, Carlo Ancelotti zdecydował się na wprowadzenie Michaela Ballacka za Mikela.
Druga część spotkania to istna dominacja The Blues. Nie upłynęły dwie minuty, kiedy plan graczy Chelsea mógł wypalić. Świetnie w okolicach pola karnego przedarł się Didier Drogba i jak na tacy wyłożył futbolówkę Nicolasowi Anelcę. Ten jednak nie wykorzystał nadażającej się okazji.
Gospodarze cały czas atakowali, wspierani przez sympatyków zgromadzonych na stadionie.W 56. minucie dwie świetnie sytuacje mieli Nicolas Anelka i Didier Drogba, kiedy po zamieszaniu w polu karnym po rzutach rożnych, stawali z piłką kilka metrów od bramki Hull. Żaden z nich nie potrafił jednak wyprowadzić nas na prowadzenie.
Posterunek bramkarza gości był czas bombardowany uderzeniami piłkarzy Chelsea. Na kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry strzelał już po raz kolejny Michael Essien. Potem zaskoczyć Myhilla próbował José Bosingwa, ale ten bardzo dobrze spisywał się między słupkami.
W 80. minucie na placu boju pojawił się Salomon Kalou i sekundy po swoim wejściu mógł uszczęśliwić 42. tys. tłum. Dostał dobrą piłkę od Deco, który wcześniej także został wprowadzony, lecz uderzenie z główki reprezentanta Wybrzeża Kośći Słoniowej powędrowało ponad bramką.
Podczas gdy gospodarze cały czas naciskali, w pewnym momencie Hull udało się wyjść z niebezpieczną kontrą. Indywidualną akcją popisał się Folan i starając się dośrodkować, odbił groźnie piłkę od pilnującego go obrońcy i gdyby nie świetna interwencja Petra Čecha, znów musielibyśmy odrabiać straty.
Kibice zgromadzeni na Stamford Bridge zaczęli się coraz bardziej niecerpliwić. Sędzia doliczył do spotkania aż 6 minut. W końcu piłkarzom Carlo Ancelottiego udało się wyprowadzić upragnioną akcję. Deco posłał prostopadłą piłkę do wchodzącego w pole karne Didiera Drogby, a 31-latek z ostrego kąta przelobował bramkarza Hull. Chelsea na kilka minut przed końcem wyszła w końcu na prowadzenie.
Na 3-1 mógł jeszcze podwyższyć Salomon Kalou. Po zagraniu od Deco uderzył ładnie na bramkę Myhilla, ale jego strzał okazał się minimalnie niecelny.
Ostatecznie, graczom The Blues udało się do końca zachować wygraną, więc w Londynie zostają trzy punkty. Zwycięstwo bez wątpienia zawdzięczamy Didierowi Drogbie, a Carlo Ancelotti może mówić o udanym debiucie w lidze angielskiej.
***
Chelsea (4-1-2-1-2): Cech, Bosingwa Carvalho, Terry (c), A Cole; Mikel (Ballack h-t); Essien, Malouda (Deco 68); Lampard; Anelka (Kalou 78), Drogba.
Strzelcy: Drogba 36, 90+1.
Kartki: Drogba 90+1.
Hull(4-5-1):Myhill; Dawson, Gardner, Turner, Mouyokolo; Mendy (Geovanni 77), Marney (Barmby 43), Olofinjana, Boateng (c), Hunt (Ghilas 68); Folan,
Strzelcy: Hunt 28
Kartki: Mendy 45.
***
