Carlo Ancelotti podkreślił dziś jak ważne jest zdobycie kompletu punktów w jutrzejszym meczu z Manchesterem City.
Spotkanie odbędzie się zaledwie trzy dni po naszej porażce z Interem, jednak menadżer zamierza wystawić skład podobny do tego, który oglądaliśmy w Mediolanie. Oznacza to najprawdopodobniej, że na lewej obronie ponownie ujrzymy Florenta Maloudę.
"Zhirkov jutro nie zagra, ale mamy wiele opcji - jest Ferreira, jest Belletti. Nie można też zapominać, że Malouda zagrał w środę bardzo dobrze." rozpoczął Włoch.
"Byłem zaskoczony, ponieważ nie grał w tym sezonie na tej pozycji ani razu. Grał tam co prawda dla Lyonu, ale było to już dawno temu."
"Po dzisiejszym treningu dochodzę do wniosku, że przez te dwa dni piłkarze dobrze odpoczęli. Należy pamiętać, że Manchester City grał w środę, w dogrywce musiał radzić sobie w osłabieniu, są więc nawet w jeszcze trudniejszej sytuacji od nas. Nie sądzę, abym w takiej sytuacji dokonał zbyt wielu zmian."
"Jesteśmy zawiedzeni, ponieważ to nie jest dobry wynik [mowa o meczu Ligi Mistrzów], możemy jednak dostrzec wiele pozytywnych aspektów - pokazaliśmy charakter i dobrą grę. Teraz naszym celem jest utrzymanie 4-punktowej przewagi nad Manchesterem United. Doskonale zdajemy sobie sprawę z faktu, że jutro nie będzie łatwo, ostatni mecz z City przegraliśmy. Musimy wygrać, musimy więc dać z siebie wszystko."
Jak wszyscy wiemy w ostatnim spotkaniu kontuzji łydki doznał Petr Cech. Jego tymczasowym zastępcą będzie Hilario, co ani trochę nie martwi Ancelottiego.
"Po pierwsze - jesteśmy zawiedzeni, ponieważ Cech to świetny bramkarz." mówi. "Po drugie - ufamy Hilario. Nie grał co prawda zbyt często, ale kiedy już dostawał szansę grał dobrze, był pewny siebie. Z tego też powodu jestem o niego spokojny."
To samo menadżer powiedział na temat Johna Terry'ego. Zmierzy się on z zespołem, który chciał sprowadzić go do siebie zeszłego lata, z zespołem, który ma w swoich szeregach Wayne'a Bridge'a. Nasz były piłkarz zakończył wczoraj reprezentacyjną karierę, co jest skutkiem niedawnej afery z JT w roli głównej.
"John Terry to profesjonalista, patrzenie w przyszłość i zachowanie skupienia nie jest więc dla niego czymś trudnym. Gra bardzo dobrze, nie zauważyłem, aby poziom jego gry spadł."
"Jestem jednak pewien, że jutro zmierzą się dwa kluby, a nie piłkarz z klubem. Trzeba o tym pamiętać, ponieważ Man City to bardzo dobra drużyna. Mają wielu świetnych piłkarzy."
To jednak nie koniec podtekstów - vis-a-vis Ancelottiego będzie jutro jego dobry kolega, Roberto Mancini, który do Eastlands zawitał w grudniu.
"Nie zdziwiły mnie te przenosiny, to bardzo dobry, doświadczony trener. Prowadził przecież największe zespoły Włoch - Fiorentinę, Lazio oraz Inter. To mój przyjaciel."
"Graliśmy razem w reprezentacji w 1990. Cieszę się, że do Ligi przybył mój rodak." mówił z uśmiechem na ustach 50-latek.
Spytany o to jak przedstawia się bilans starć między drużynami prowadzonymi przez niego i Manciniego, Ancelotti odparł: "Nie wiem, raz wygrywałem ja, raz on, nie pamiętam dokładnie jak to wygląda statystycznie."
Data: 26.02.2010, 16:11 Autor: Kuba Źródło: chelseafc.com