Taktyka Carlo Ancelottiego na spotkanie z Arsenalem po raz kolejny okazała się niezwykle trafiona i zabójcza dla podopiecznych Arsène'a Wengera, którym - mimo przewagi w posiadaniu piłki - nie udało się pokonać świetnie dysponowanego Petra Čecha. The Blues za to trafiali do siatki przeciwnika dwukrotnie, a dokładniej zrobił to Didier Drogba.
Chelsea, trzeba jasno powiedzieć, nie była stroną przeważającą w tym meczu, ale to gracze w niebieskich koszulkach wykazali się większym doświadczeniem i sprytem pod bramką rywala, bezwzględnie wykorzystując nadarzające się okazje.
Kanonierzy w środkowej strefie boiska wymieniali między sobą mnóstwo podań, z których jednak niewiele wynikało, a ich akcje często były kończone w obrzeżach pola karnego gospodarzy. Nasi londyńscy sąsiedzi mogą być sfrustrowani, bo przegrywając na Stamford Bridge bardzo oddalili się od mistrzowskiego tytułu.
Kibice zgromadzeni na stadionie nie musieli długo czekać na pierwszego gola. Już w 7. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Florenta Maloudy do piłki dopadł John Terry, który uderzeniem głową posłał futbolówkę wprost pod nogi ustawionego na drugim metrze do bramki Didier Drogba, który nie miał problemów z wpakowaniem jej do siatki.
Później dwie bramkowe okazje mieli gosćie. Najpierw po długim podaniu z głębi pola w polu karnym znalazł się Samir Nasri, który wyszedł na sam na sam z bramkarzem. Wydawało się, że Francuz minie Petra Cecha, ale czeski gokiper zachował czujność i nie dał sie wyprzedzić, a następnie wybił piłkę na rzut rożny.
Kilka minut później znów zagotowało się w szesnastce Chelsea. Tym razem sprawcą całego zamieszania był Arshavin, który próbował pokonać Cecha mocnym strzałem z lewej nogi. Ten jednak znów wyszedł zwycięsko z pojedynku z graczem Arsenalu, odbijając uderzenie Rosjanina.
Kiedy przyjezdni męczyli się wciąż pod naszą bramką, by przedrzeć się przez szyki obronne piłkarzy The Blues, w 22. minucie udało nam się wyprowadzić zabójczą kontrę. Mikel zagrał do Lamparda, ten pognał ile tylko miał sił w nogach i podał na prawe skrzydło do Didiera Drogby. Napastnik zakręcił Vermealenem, przełożył piłkę na lewą nogę i huknął jak z armaty, nie dając żadnych szans na obronę Almunii.
Druga połowa przyniosła niewiele zmian, jeśli chodzi o obraz gry. W natarciu cały czas byli Kanonierzy, a my czekaliśmy na okazje do kontrataków. W 50. minucie Drogba przeprowadził mały rajd prawą stroną i wrzucił piłkę w pole karne. Z woleja próbował uderzyć Malouda, ale nie do końca mu to wyszło, bowiem futbolówka odbiła się od Franka Lamparda i o mało co nie zmyliła hiszpańskiego bramkarza Arsenalu.
W 68. minucie gry Petr Cech udowodnił dlaczego zaliczany jest do najlepszych golkiperów świata. Świetnie wybronił strzał z rzuto wolnego Cesca Fabregasa, który w sprytny sposób chciał go pokonać, posyłając piłkę płasko i tuż obok muru. Swój niebywały kunszt Cech pokazał jeszcze kilka minut później, kiedy był zmuszony do interwencji po strzale Bendtnera.
Na siedem minut przed końcem mieliśmy rzut wolny, do którego podszedł nie kto inny jak Didier Drogba. Mało brakowało a reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej ustrzeliłby w tym meczu hattrcika, jednak piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki Manuela Almunii.
Kanonierzy do końcowych fragmentów spotkania próbowali zdobyć kontaktowego gola, ale nawet to nie było im dane. Pokaz klasy Chelsea i bezradność Arsenalu - tak można podsumowac potyczkę obu londyńskich ekip.
***
Chelsea FC (4-3-2-1): Cech; Ivanovic, Carvalho, Terry (c), A Cole; Ballack (Zhirkov 81), Mikel, Lampard; Anelka (J Cole 86), Malouda; Drogba (Kalou 90). Strzelcy Drogba 7', 22
Ballack jak w kazdym meczu njslabszy punkt naszego zespolu, nieporadnosc Maludy tez przuprawia o mdlosci.Wygrana bardzo cieszy jednak nie pwinnismy dawac sie tak spychac do defensywy bo taka gra grozi przegrana, prz bardziej skutecznym przeciwniku.
Fafusnyy
Myślę, że jednak pójdzie dobrze. Oczywiście trudniejsze będzie wyjazdowe spotkanie, ale zauważyłem że Carlo potrafi zmotywować graczy na "trudniejszego" rywala. Ze słabszymi drużynami idzie nam gorzej, ale z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami cała drużyna od pierwszego do ostatniego gwizdka sumiennie wykonuje zadania powierzone przez trenera.
haha a ja meczu z interem sie po prostu boje, nie wiem czemu ^^
boje sie że sie po prostu zatniemy akurat na mecz z interem i bedziemy grać tak jak z hull...-.-
Z tym dobrym dogrywaniem to jest roznie, ale zgadzam sie z Kuba Pasternakiem, ze potrafi sie ustawic, zeby kontrolowac obszar boiska, bez zbednego biegania.
co wy chcecie od tego ballecka ??? moze nie gra juz tak jak kilka lat temu ale nadal sie bardzo przydaje,jest juz doswiadczony i potrafi dobrze dograc piłke
a mnie tam martwi to ze nasi zawodnicy sa coraz starsi i gdy widze takiego Misze to coraz bardziej mi to przypomina ;( jak tak dalej bedzie to za 2 sezony wymienimy polowe ekipy,;!!!
z innej beczki nie moge sie doczekac meczu z interem ,odliczam dni do tego meczu nawet ostnio polukalem na ich strone i ha inter sie nas nie boi jose jak za dawnych czasow udziela komentarzy tu i tam i siam oj bedzie sie dzialo ;)
a ja Wam powiem Panowie i Panie, że dla mnie Misza jest wart tej wspomnianej tygodniówki. przyszedł do nas za free, a wg mnie gra extra. gra w pomocy z Essienem/Mikelem i Lampardem. wiadomo, że do przodu ma chodzić głównie Lampsy, a Bally ma pomagać DM'owi w destrukcji i jak dla mnie robi to co najmniej dobrze. nie mam zamiaru rozliczać go z goli, bo moim zdaniem nie od tego jest, a swoje obowiązki wypełnia, podkreślam, jak dla mnie, wzorowo. podoba mi się jak momentami gra jego doświadczenie - taka wsza jak Fabregas czy inny Arshavin biegają za przeproszeniem jak p****ci, a taki Misza po prostu wie kiedy wystawić nogę
Cos w nim jest - zgadzam sie, to duza marka. Ale jakby brakuje mu "iskry Bozej" jaka mial grajac chociazby jeszcze w Niemczech.
Jakby sie wypalil. Jakby juz myslami byl na emeryturze.
Zresztą przybył on do nas za Mourinho. Ten na niego stawiał, potem podobnie było z Grantem, Scolarim, Hiddinkiem i teraz z Ancelottim. Coś jest w Ballacku, że wszyscy ci menadżerowie mają do niego takie zaufanie.
Ogólnie myślę, że cały pobyt Ballacka w Chelsea nie należał był w sumie na plus. Na pewno odnalazł się w Anglii lepiej niż przychodzący z nim w tym samym czasie Shevchenko, na którego przecież wydaliśmy fortunę. Miał kapitalną końcówkę sezonu, kiedy menadżerem był jeszcze Grant (pamiętne dwie bramki przeciwko United).
Podsumowując, jeśli cofnąłbym się w czasie i ze swoją aktualną wiedzą wybierał pomiędzy ściągnięciem Niemca do klubu, a nie ściąganiem, wybrałbym to pierwsze.
Ogólnie gra dobrze. Jak w meczu z Birmingham zaliczył mądrą asystę, tak i w meczu z sunderlandem wykorzystał wrzutkę Joe'ya i trafił normalną bramkę. Jak dla mnie to znalazłoby się miejsce dla Ballacka w 20 meczach w sezonie( w tym sezonie).
Poza tym nie mowie tylko o tym meczu. Mowie o calksztalcie jego pracy w CFC. Owszem, miewa lepsze momenty, ale generalnie jak MB jest przy pilce to zawsze mam watpliwosci czy nie popelni jednego z nizej wymienionych bledow. Koniec tematu, bo nie macie nic ciekawego do powiedzenia.
A to tyko moje zdanie.
srepela: ogladałes chyba inny mecz twoja inwigilacja chyba sie nie udała:0 ja zauwazylem ze ballack mial dzis inne zadania a i dla mnie walczyl i odbierał pilki i chyba mial wiecej dobrych podan niz strat( nie wiem czy mial ich tak duzo)
dla mnie super uspokajał gre!!
i najwiecej fauli??chamstwa?
Tey napisz o jakie momenty w tym meczu Ci chodzi?
Ale masz racje to tylko subiektywne zdanie:)
1. Zwalnianie gry
2. Najwiecej straconych pilek.
3. Najmniej odbiorow.
4. Najwiecej fauli.
5. Najwiecej chamstwa - niepotrzebnego, bo generujacego zolte i w konsekwencji czerwone kartki.
6. Slaby w ofensywie.
7. Mega slaby w kreacji.
Moglbym tam bez konca.
Ale oczywiscie, to tylko moje subiektywne zdanie.
tak jak pisałem już wczesniej , u siebie jestem spokojny o wyniki ale gorzej z wyjazdami , teraz w środe wielki sprawdzian mecz na wyjezdzie z evertonem bardzo ważne , manchester gra na aston villi , wiec praktycznie obydwa zespoły mogą stracić punkty ale nie ma sie co oglądać za siebie tylko wygrać, jednak everton to taka drużyna która może spłatać figla nie będzie łatwo..Ostatnio mecze na wyjezdzie idą bardzo opornie i ciężko , z tego co pamiętam to ostatni doby mecz wyjazdowy zagralismy 29 listopada na Arsenalu 0-3 a mamy luty !!!
ballack to obok JT i ivana ciezkie dzialo,gamemaker, prowokator i snajper. Mniej szybkosci z wiekiem ale wiecej sprytu. nie blyszczal ale swoje robil,chyba nie posadzicie carletto o pomylke tak dlugotrwale wbitej w 11
Cech - świetnie :)
No o Drogbie sie nie wypowiadam bo wszyscy wiemy jak zagrał. Gra była dobra choć w drugiej połowie Arsenal nas troche przycisnął na własnej połowie, za dużo głupich strat przez które Kanonierzy mieli kontrataki. Szkoda że CA wpuszcza na tak krótko Zhirkova bo nawet przez te 10 min nie mógł za wiele pokazać.
Blue is the colour :D