Życie piłkarza zaczyna się po 30-tce

Jak wiemy, Chelsea przegrała wczoraj z United i marzenia o wygraniu Ligi Mistrzów musi przełożyć przynajmniej na rok 2012. W moim felietonie, pierwszym w życiu z resztą, nie skupię się jednak na tym jak londyńczycy zagrali, bo to wszyscy widzieliśmy, czy na tym, co trzeba zmienić, żeby w przyszłości było lepiej. Nie, swój czas na napisanie tych paru słów poświęcę katowi The Blues, czyli Ryanowi Giggsowi.
Zrobię to, mimo że swoimi trzema świetnymi podaniami, które na bramki zamieniali jego koledzy doprowadził mnie, jak i pozostałych sympatyków Chelsea, do czarnej rozpaczy. Są jednak w futbolu tacy zawodnicy, z którymi przegrać to nie wstyd, a Walijczyk na pewno do tego zacnego grona się zalicza.
Niekórych może to dziwić lub śmieszyć, że ja, jako kibic przeciwnej strony, pełen raczej negatywnych uczuć do klubu z Old Trafford, wychwalam jednego z ich zawodników. Jak jednak nie podziwiać tak wybitnego piłkarza, prawdziwego profesjonalisty w każdym calu, któremu, mimo ogromu sukcesów ciągle mało?
Giggs zachwyca swoją grą nieprzerwanie od początku lat 90 i w spotkaniach z Chelsea znowu pokazał na co go stać, a jego ogromne doświadczenie pomogło mu w tym, że znajdował się na boisku w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Wspomiane wyżej asysty zaliczał ze wszystkich sektorów boiska. Tydzień temu w Londynie podał piłkę Rooney'owi z lewej strony, Hernandeza obsłużył z prawej, a kiedy już wydawało się, że Chelsea może jednak dogonić United, ukąsił ze środka, świetnie uruchamiając Parka.
Walijczyk, w porównaniu z przeciwnikami w niebieskich koszulkach wcale nie wyglądał jakby był od nich o kilka lub kilkanaście lat starszy, a wręcz przeciwnie. My uważamy, że to Chelsea ma stary skład, podając za przykład Lamparda, Drogbę czy Terry'ego, ale spójrzmy na Giggsa, któremu "podeszły" jak na piłkarza wiek najwyraźniej służy. Dla niego czas chyba zatrzymał się kilka lat temu, bo on nadal swoją kondycją zachwyca. Wypracowuje ją codziennie na treningach, a pomaga mu też tryb życia, jaki prowadzi. Czy widzieliście kiedyś tego zawodnika na okładce jakiegoś angielskiego brukowca, słynącego z ujawniania różnorakich skandali, w artykule, gdzie były opisane jego pijackie lub erotyczne przygody? To nigdy nie miało miejsca, dzięki czemu gwiazda Ryana może świecić pełnym blaskiem już trzecią dekadę. Każdemu młodemu adeptowi piłkarskiemu, bez względu na to jakiemu klubowi kibicuje i gdzie gra, Walijczyk może posłużyć za wzór.
Ten lewy pomocnik nigdy nie był typem golleadora, do siatki trafia rzadziej niż w co piątym meczu, jednak od sezonu 1991/92 przynajmniej trzykrotnie w każdej kampanii, rozgrywając przy tym rokrocznie co najmniej 30 spotkań. Wszystko to mimo ogromnej konkurencji, która przecież zawsze panuje w United. Nawet pobyt w Manchesterze, grającego na podobnej pozycji, Cristiano Ronaldo, nie sprawił, że Giggsy od razu wylądował na ławce. Jego wielkość nie polega na spektakularności (chociaż potrafił on nieraz zaczarować na boisku, mijając w pojedynkę kilku rywali i kończąc akcję golem), a długowieczności. On zawsze już będzie kojarzony z najlepszym w dotychczasowej historii okresem dla klubu z Old Trafford.
Mimo tego niewyobrażalnego ogromu sukcesów Walijczykowi ciągle mało. Ponoć po zdobyciu swojego drugiego Pucharu Europy nie celebrował zbyt długo, a jeszcze tego samego wieczoru zaczął snuć plany o jego obronie. Jak się później okazało był bardzo blisko celu. Kiedyś w końcu nastąpi ten dzień, że Giggs powie sobie dość i mam co do tego meiszane uczucia. Z jednej strony ubolewam, że świat piłkarski stanie się uboższy, a z drugiej myślę, że my, jako fani The Blues coś zyskamy - spokój, bo Ryan znowu nie doprowadzi nas swoją grą do łez, a bez niego o pokonanie United będzie na pewno łatwiej. Niemniej jednak przynajmniej do czerwca 2012, kiedy to kończy się jego obecny kontrakt z Manchesterem, będę patrzył na jego grę z wielkim podziwem, na który ciężko zapracował.
Źródło : własne
Aby dodać komentarz musisz się zalogować !
Kliknij odśwież, może to coś da Ja z ciekawości zainstalowałem Chroma właśnie i jest wszystko ok
NA GOOGLE CHROME strona nie działa nie wyświetla prawidłowo strony.
dorzuć newsa, że jest w dziale publicystyka tekst :)





Cahill i Luiz wracają do treningów!

Chelsea
Chelsea

Mi też wszystko śmiga aż miło.