Drugie, grubsze koty za
płoty
Po
doświadczeniach związanych z tworzeniem tego numeru, jako bardziej świadom
zagrożeń i problemów występujących w tym procesie, mogę z całą stanowczością
stwierdzić, że po wydaniu pierwszego numeru wcale nie jest łatwiej. Wręcz
przeciwnie.
W
każdym razie, wygląda na to, że jednak nam się udało (a wiele wskazywało
na to, że może się nie udać). Co prawda, w trochę
późniejszym terminie, ale w czasie gdy wszyscy próbują cieszyć się
ostatnimi dniami wakacyjnego wypoczynku, trudno o mobilizację całego zespołu.
Ba, całości - trudno zmobilizować choćby jego połowę. Między innymi z tego powodu
musieliśmy
w tym miesiącu zrezygnować z wydania graficznego.
Mimo
tego wszystkiego staramy
się ,,być na bieżąco”. Dlatego w środku znajdziecie artykuły o tematyce,
bądź co bądź – szkolnej. Przeprowadzamy przyjemną lekcją historii:
najnowszej i tej bardziej już odległej. Podnosimy marketingowe umiejętności
czytelników. Słowem, MEN powinno być nam wdzięczne. Wypełniamy misję, którą
to Oni powinni wypełniać. Bezpłatnie.
Wśród
nowości: pierwszy na naszych łamach wywiad i to z nie-byle-kim w świecie
internetowych stron sportowych. Wydzierżawiliśmy też trochę miejsca na
teksty naszych czytelników (a przecież zachęcaliśmy do zapełniania naszej
skrzynki pocztowej, zachęcaliśmy aż miło). Nie zabraknie też relacji z
sierpniowego Zlotu Polskich Kibiców Chelsea we Władysławowie. Ponadto, zaraz
za spisem treści dodaliśmy kilka krótkich mini-tekstów, które pomogą w rozgrzewce przed
spotkaniem z artykułami dłuższymi.
W
związku z tym w jakiej formie oddajemy Wam ten numer trudno ocenić czy zwiększyła się ilość stron.
Przypuszczam, że ostatecznie tak. Chcielibyśmy (jak już wspominałem - mimo
wszystko) mieć
nadzieję, że rozjaśnimy w ten sposób kilka z tych szarych wrześniowych wieczorów.
Przynajmniej do startu Ligi Mistrzów. Po nim, jak wiadomo, łatwiej przetrwać
ten zimny czas, wypełniony niecierpliwym oczekiwaniem na kolejny numer naszego
Magazynu... Oby krótszy niż tym razem. Życzymy przyjemnej lektury i do zobaczenia w październiku!
Szczególnie mocno odczuwający wakacyjne rozprężenie
redakcji:
Adrian
Fulneczek, Redaktor Naczelny
|